Jak opanować jakąś umiejętność do perfekcji? Po prostu: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Taką metodę ceni Kate Winslet, która ostatnio wyznała, że z wiekiem osiągnęła istną maestrię w scenach erotycznych. Jak to się jej udało? W dużej mierze zgodnie ze starą i dobrze znaną maksymą: praktyka czyni mistrza.
Jak podaje "Daily Star", dla aktorki uczestniczenie w scenach przedstawiających zbliżenie seksualne jest coraz łatwiejsze, w miarę jak ma za sobą coraz więcej takich doświadczeń.
Kate nie ma już żadnych oporów przed uczestniczeniem w przedstawiających seks scenach. Jak mówi, to nie prawdziwy seks, tylko udawanie. Dla niej filmowe "momenty" to najzwyczajniej w świecie nieodłączna część jej profesji.
"To tylko gra i po prostu część tej pracy, a nie żadna pornografia. W miarę jak robię się coraz starsza, przestaje mi zależeć na tym, co ludzie o mnie myślą oraz jak wyglądam" - wyznaje. Wygląda więc na to, że Winslet nie spełni zapowiedzi,
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|