Pani Wolfe dzięki swym licznym małżonkom trafiła już do "Księgi Rekordów Guinnessa". Jak sama mówi, jest bardzo romantyczna i nie może oprzeć się kolejnym ślubom. Pierwszy raz wyszła za mąż w wieku 16 lat za prawie dwa razy od niej starszego George'a.

Reklama

Związek przetrwał aż 7 lat i jak mówi ślubna weteranka, był najdłuższy i najwspanialszy ze wszystkich. Przez następne lata była żoną jednookiego skazańca, pastora, barmana, hydraulików i muzyków. Dwóch kolejnych mężów okazało się homoseksualistami, a jeszcze dwaj następni byli bezdomnymi. Inny był na tyle zuchwały, że zamykał jej lodówkę na kłódkę. Jedno z małżeństw przetrwało zaledwie 36 godzin, bo jak stwierdziła pani Wolfe, „nie było w nim miłości”. Z jeszcze innym mężczyzną wiązała się aż trzy razy.

Z tych wszystkich związków zrodziło się 7 dzieci, ale pani Wolfe jest macochą dla całej gromady pociech swych byłych mężów.

Jej ostatnim ślubnym był Glynn Wolfe, znany jako najczęściej żeniący się mężczyzna świata. Stawał na ślubnym kobiercu 29 razy. Niestety zmarł w zeszłym roku w wieku 88 lat. Ale pani Wolfe nie znosi samotności i już rozgląda się za kandydatem na jej 24 męża.

Kobieta zaznacza, że nigdy nie zdradzała swych mężów. Mówi też, że gdyby mogła przeżyć swoje życie raz jeszcze, nigdy nie zdecydowałaby się na tylu mężów.