Paweł Obiukh jest członkiem rosyjskiej organizacji pozarządowej Perspektywa, która zajmuje się pomocą osobom niepełnosprawnym. Nie domyślał się, że sam będzie musiał się zmierzyć z niedorzecznymi przepisami godnymi czasów ZSRR. Gdy chciał polecieć z Moskwy do Kazania w środkowej Rosji, pracownicy linii lotniczej S7 odmówili mu wejścia na pokład samolotu, bo... jest niewidzący.
Według przedstawiciela linii S7 Obiukh już przy zakupie biletu powinien poinformować o swojej niepełnosprawności. Z tym nie zgadza się niedoszły pasażer, który zastrzega, że uprzedził sprzedawcę o swoich kłopotach ze wzrokiem.
Paweł Obiukh w końcu poleciał do Kazania na pokładzie samolotu konkurencyjnych linii Tatar Airlines, które nie sprawiały mu żadnych problemów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|