Marcin Prokop, gospodarz porannego programu "Dzień dobry TVN", zarabia naprawdę dobrze. Podobno jego pensja to jedna z najwyższych w branży. Prezenter postanowił ulokować oszczędności tak, by ich wartość wzrastała. I trochę się przeliczył - o mały włos nie stracił na giełdzie oszczędności całego życia.
Istnieje mylne przekonanie, że dzięki graniu na giełdzie można błyskawicznie powiększyć zasobność portfela o bajońskie sumy. Tak właśnie sądził Marcin Prokop. . Aż tu nagle doszło do krachu. Prokop stracił wówczas równowartość używanego samochodu marki BMW.
"To doświadczenie nauczyło mnie, że " - powiedział prezenter magazynowi "Gwiazdy".
Mimo tego zdarzenia Prokop nie przestał grać na giełdzie. Zmienił jednak stosunek do takiego sposobu inwestowania pieniędzy:
By uniknąć w przyszłości takich przykrych niespodzianek, dziennikarz ukończył specjalistyczne kursy inwestowania, przeczytał także wiele książek poświęconych zagadnieniom związanym z giełdą.
Jak widać, do zabaw z giełdą trzeba mieć nie tylko wiedzę, ale i stalowe nerwy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl