Pobicie barbadoskiej piosenkarki Rihanny nie schodzi z pierwszych stron gazet. Szczególnie bulwersujący jest fakt, że została skrzywdzona przez swojego chłopaka, muzyka Chrisa Browna. Damski bokser na pewno trafi niedługo przed sąd, ale środowisko muzyków już teraz go wyklęło.
Opinia publiczna także nie pozostawia na Brownie suchej nitki. Pierwszą reakcją było wycofanie się wielu słono płacących kontrahentów. Ale nie mniejsza karą dla agresywnego piosenkarza jest to, że odwrócili się od niego przyjaciele i znajomi z branży.
Raper Jay-Z posunął się nawet do gróźb. Zawsze uważał się za przybranego ojca Rihanny i bardzo ją wspierał. Nie ukrywał też, że nie akceptuje Chrisa, nieraz próbował przekonać piosenkarkę, by odeszła od swojego chłopaka. Podobno po całym zajściu raper powiedział:
"Smarkacz przekroczył już wszystkie granice. Ten śmieć jest już martwy. Zadarł z niewłaściwymi ludźmi. Zatłuką go w więzieniu!"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl