Strachu i wstydu najadł się pewien połykacz mieczy z chińskiego miasteczka Dengta. Wang Liang wykonywał ten numer już od 8 lat. Chciał go trochę urozmaicić i zamiast prostej szpady, jakiej zwykle używał, wziął zakrzywioną. Niestety nie był to najlepszy pomysł. Broń podczas połykania wyszedł mu bokiem...
Jak powiedział później lokalnemu dziennikowi Huashang Morning Post, podczas łykania ostrza poczuł nagle ostry ból. Gdy je wyjął, okazało się, że miecz przebił jego przełyk, robiąc w nim półtoracentymetrową dziurę.
Doktor Sun Lianhong, który operował pechowego połykacza, powiedział, że miał ogromne szczęście, że szybko trafił na stół operacyjny. „Bez natychmiastowej pomocy mógł dostać infekcji, której skutkiem mogła być nawet śmierć” - mówi lekarz. Zabieg łatania uszkodzonego gardła trwał aż cztery godziny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|