Niektórzy pomaganie bliźnim mają we krwi. Czasem jednak ich pomoc może okazać się jeszcze gorsza niż jej brak. Odczuł to na własnej skórze pewien nowojorski taksówkarz. Gonił złodziejkę, a sam został wzięty za napastnika.
Gdy dowiózł swoją pasażerkę na przystań promów odpływających na wyspę Staten, okazało się, że kobieta nie ma najmniejszego zamiaru zapłacić za kurs. Wysiadła z taksówki i popędziła w stronę czekających na nią koleżanek. Kierowca nie dał sobie w kaszę dmuchać. Pobiegł za nią i wyrywał jedną z jej toreb.
Świadkiem całego zdarzenia była grupka mężczyzn, którzy myśleli, że jest to rabunek. Niestety, mężczyzna nie przekonał ich, co się stało, i dobrzy Samarytanie nieco go pokiereszowali. W tym czasie sprytna pasażerka zdążyła już wsiąść na prom. Na szczęście dla taksówkarza, policja szybko zjawiła się na miejscu i uratowała go przed napastnikami. Nieuczciwą kobietę zatrzymano kilka godzin później, gdy wracała tym samym promem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|