Dziennik Gazeta Prawana logo

"Walkiria" i scjentolodzy na celowniku berlińczyków

27 stycznia 2009, 18:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Berlin rozpoczął propagandową wojnę przeciwko scjentologom. Władze niemieckiej stolicy obawiają się, że komercyjny sukces „Walkirii”, w której główną rolę gra amerykański aktor i najsłynniejszy obecnie scjentolog Tom Cruise, ułatwi sekcie rekrutację nowych członków.

„Władze Charlottenburga-Wilmersdorfu wyrażają swój sprzeciw wobec działalności sekty scjentologów w tej dzielnicy i całym Berlinie i mają nadzieję, że odpowiednie władze w Berlinie będą bacznie obserwować sektę scjentologów w przyszłości, a wszystkie informacje na ten temat zostaną podane do publicznej wiadomości” – tej treści transparent zawisł przed kilkoma dniami na budynku stojącym dokładnie naprzeciw otwartej przed dwoma laty głównej niemieckiej siedziby scjentologów.

Takie ostrzeżenia mają przynajmniej częściowo zneutralizować wzrost zainteresowania sektą. W związku z premierą filmu „Walkiria” – historii niemieckiego oficera Clausa von Stauffenberga, który w 1944 r. dokonał nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera – cały Berlin obklejony jest plakatami z Cruise’em, a aktor w zeszłym tygodniu był w Niemczech, aby promować film. Choć w wywiadach unikał tematu scjentologii, władze nie mają wątpliwości, że jego osoba chcąc nie chcąc promuje sektę.

"Scjentolodzy mają dwa cele w Niemczech – dotrzeć ze swoim przekazem do dzieci i spowodować, że ich organizacja stanie się szanowana. Film, ustawiając ich w centrum debaty o historii Niemiec, załatwia obie sprawy" – mówi urzędnik związany z Urzędem Ochrony Konstytucji (BfV), który zajmuje się monitorowaniem ugrupować ekstremistycznych i terrorystycznych. Również scjentolodzy, których nie udało się w Niemczech zdelegalizować ze względu na antydemokratyczną działalność, znajdują się pod obserwacją urzędu. "To coś innego niż poprzednie hity z Cruise’em jak <Mission: Impossible>, który był nieszkodliwą rozrywką. To opowieść o Niemczech, więc na pewno będą na nią chodziły szkolne wycieczki" – mówi z kolei anonimowo pracownik BfV.

Niebezpieczeństwo jest tym większe, że początkowa rezerwa, z jaką Niemcy przyjęli obsadzenie w roli Stauffenberga Toma Cruise’a ustąpiła i film został dość pozytywnie przyjęty przez krytyków. Jedynie nieliczni wciąż zwracają uwagę na pewną niezręczność – człowieka, który sprzeciwił się nazistowskiej dyktaturze, gra członek sekty, która zdaniem wielu jest równie autorytarna, nietolerancyjna i niebezpieczna. "Stauffenberg walczyłbym z takimi ludźmi jak Tom Cruise" – mówi chadecki polityk Michale Brand, który zachęca do bojkotu filmu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj