Nowozelandzka jaszczurka o imieniu Henry doczekała się właśnie jedenaściorga dzieci. Obchodzący niedawno 111. urodziny dorodny okaz Hatterii został wyleczony z raka. Wróciła mu chęć do życia, a wraz z nią - ochota na nowy związek. Sędziwy tatuś mieszka z maluchami i mamą w Southland Museum and Art Gallery.
Gdy przybył do muzeum, Henry atakował wszystkie samiczki. Nic dziwnego, skoro jego przyrodzenie zżerał rak. Po uleczeniu, obudził się w nim prawdziwy Casanova.
Henry, choć żyje nieco ponad sto lat, to żywa skamielina. Dosłownie. Hatterie nie są zwykłymi jaszczurkami. To jedyni do dziś żyjący przedstawiciele rzędu gadów ryjogłowych, których
większość wymarła sto milionów lat temu. Występują na kilku wysepkach koło Nowej Zelandii.
Jedenaścioro nowych zwierząt to prawdziwy dar losu - mówią opiekunowie Henry'ego. Świeża krew bardzo przyda się dla wzmocnienia DNA gatunku. Hatterie żyją od 150 do 250 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|