Dziennik Gazeta Prawana logo

Trafiła za kratki, bo nie zwróciła książki

26 stycznia 2009, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Mieszkanka stanu Iowa spędziła noc w areszcie, bo... spóźniała się z oddaniem książki do biblioteki. Wartą niecałe 14 dolarów powieść "The Freedom Writers Diary" o nauczycielce literatury, kobieta trzymała od kwietnia 2008 roku. Biblioteka oskarżyła ją o kradzież i nasłała na nią policję.

Kolejne telefony i e-maile nie pomagały, dlatego biblioteka publiczna postanowiła skłonić Shelly Koontz do oddania książki nocą w areszcie hrabstwa Buchanan. Za wolność tej miłośniczki literatury jej bliscy musieli zapłacić 250 dolarów kaucji. Teraz pewnie pani Koontz już będzie pamiętać o terminie zwrotu książek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj