Trzymiesięczny Bili, szympans bonobo, do nowego domu w Niemczech dotarł rozparty na lotniczym fotelu. Kupiono mu bilet, dano paszport i z zoo w Leicestershire wysłano do Frankfurtu. Czeka tam na niego zastępcza matka, bo prawdziwa mama szympansa porzuciła.
Młody podróżnik miał oczywiście regularne dokumenty transportowe zwierzęcia, ale żeby mu było przyjemniej, dostał też paszport ze zdjęciem. Lufthansa okazała serce i pozwoliła opiekunowi zabrać małpkę na pokład. Szympans okryty białym kocykiem, przesiedział spokojnie cały lot.
"Pracownik zoo we Frankfurcie specjalnie przyleciał kilka dni wcześniej, by maluch przyzwyczaił się do niego i nie bał w czasie podróży" - tłumaczy brytyjskiemu "Daily Telegraph" Kim Riley, rzeczniczka ogrodu w Twycross, miejscu narodzin małpki.
Warto przypomnieć, że szympansy dzielą z nami aż 99,6 procent genów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|