Gwiazda Harry'ego Pottera, Daniel Radcliffe, chce do musicalu. W Hollywood grał chłopca o zdolnościach magicznych, a na nowojorskiej scenie hasał nago jako stajenny zakochany w koniu. Jak twierdzi, czas przyszedł, by zmierzyć się z śpiewem i tańcem. Debiutował w czasie charytatywnej gali w Nowym Jorku. Teraz chce prawdziwej roli.
Pierwszy oficjalny występ Radcliffe'a w roli śpiewaka miał miejsce podczas przyjęcia na rzecz fundacji charytatywnej Brodway Cares. Zaśpiewał piosenkę którą sam sobie napisał - The
Love That Dare Not Speak Its Neigh.
p
Gdy śpiewał, wokół niego tańczyli ludzie przebrani za konie. Całość miała nawiązywać do jego kontrowersyjnej roli w sztuce "Equus", gdzie grał stajennego zakochanego w koniu. Tak bardzo spodobał mu się jego własny występ, że o śpiewaną rolę w musicalu poprosił swoją producentkę.
Ta miała mu odrzec, że będzie musiał jeździć konno po scenie. "Nie ma sprawy, ale śpiewanie wydaje mi się bezpieczniejsze" - odparł młody aktor.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|