Dziennik Gazeta Prawana logo

Komedie romantyczne zniszczą twój związek

18 grudnia 2008, 18:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Komedie romantyczne zniszczą twój związek
Inne
"Nie oglądaj tylu komedii romantycznych!" - taką radę dają parom szkoccy naukowcy. Z ich badań wynika, że za nasze wygórowane wymagania wobec partnera i marzycielskie podejście do związków należy winić filmy o miłości. Wiele związków rozpadło się, bo między kochankami nie było tak, jak na filmie.

Bjarne Holmes i Kimberly Johnson z Laboratorium Rodziny i Osobistych Więzi uniwersytetu Heriota-Watta w Edynburgu przeanalizowali 40 komedii romantycznych z lat 1995-2005. Pod czujnym okiem naukowców zbadane zostały przedstawienia związków kobiety i mężczyzny w takich kinowych hitach, jak "Masz wiadomość", "Pokojówka na Manhattanie", "Kate i Leopold", "Mój chłopak się żeni", "Uciekająca panna młoda", "Czego pragną kobiety", "Igraszki losu" czy "Dziewczyna z Alabamy". Gdzie jest pies pogrzebany?

"Wprawdzie filmy te pokazują podekscytowanie, które pojawia się na początku związku, to błędnie sugerują, że zaufanie i oddana miłość pojawiają od razu w tym momencie, gdy ludzie się poznają. Przecież na to potrzeba lat!" - tłumaczy dziennikarzom Kimberly Johnson.

W komediach romantycznych idealizacji podlega zarówno partner, którego zachowanie jest przesadnie uczuciowe, jak i związek, który postępuje szybko i jest sielankowy. W filmie "Dziewczyna z Alabamy" z Reese Witherspoon i Patrickiem Dempseyem, mężczyzna na przykład daje bohaterce róże, mówiąc: "Każdy z tych kwiatów to jedna chwila, w której myślałem o tobie tej nocy". , gdy ich partner codziennie nie przynosi im naręcza kwiatów.

Co więcej, po naogladaniu się pełnych ekstazy i naszpikowanych udanymi orgazmami zbliżeń bohaterów romansów, pary spodziewają się tego samego po swoim seksie. " A jeśli ktoś jest ci przeznaczony, to z pewnością czyta w twoich myślach, i wie czego, potrzebujesz, jeszcze zanim ty o tym wspomnisz!" - komentował rezultaty badań Bjarne Holmes.

Zakochani także często wierzą w przeznaczenie, jak np. w filmie "Igraszki losu" z Kate Beckinsale i Johnem Cusackiem, gdzie kobieta pozwala, by los (a dokładniej puszczona w obieg pięciodolarówka, na której wypisany jest jej numer telefonu) zdecydował o tym, czy spotkają się ponownie. Aby zbadać takie podejście, szkoccy naukowcy w 2001 roku stu studentom kazali obejrzeć "Igraszki losu", a drugiej setce - jeden z filmów Lyncha. W "miłość przeznaczoną" częściej wierzyli ci, którzy mieli za sobą seans komedii romantycznej.

" Problem w tym, że chociaż wielu wie, że idea związku perfekcyjnego jest zupełnie nierealistyczna, to wciąż niektórzy są pod wpływem tego, co pokazują media" - podsumował Holmes.

Rezultaty ich badań zostaną opublikowane w najnowszym numerze "Communication Quarterly".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj