Mieszkaniec jednej z zachodniopomorskich wsi w gminie Tychowo wracał do domu przez las. Nagle, między drzewami, zobaczył dziesiątki kartonów. Zaciekawiony postanowił sprawdzić, co jest w środku. Okazało się, że były to... suszone kurki i prawdziwki.
Zdumiony mężczyzna powiadomił miejscową straż gminną, która postanowiła wszcząć poważne dochodzenie. Na razie nie odnalazła właściciela grzybów. Las został uprzątnięty z kartonów, ale ich zawartość została... rozsypana po leśnych łakach. "W końcu to materia organiczna" - tłumaczą pracownicy gminnego zakładu komunalnego.
Kto mógł zostawić grzyby w lesie? Na razie to zagadka, jednak wójt Tychowa ma pewną hipotezę. W pobliskim Połczynie jest skup, gdzie można sprzedać taki towar. Być może grzyby nie zostały przyjęte, więc właściciel postanowił się go pozbyć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|