Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego Winehouse straciła sens życia?

1 listopada 2008, 20:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Podczas przyjęcia wielka artystka i jeszcze większa narkomanka Amy Winehouse chwyciła się za głowę i wykrzyknęła w rozpaczy: "Moje życie się skończyło!". Jaka wiadomość pozbawiła ją sensu istnienia? Ano taka, że brytyjska policja zatrzymała mężczyznę, który zaopatrywał ją w kokainę i ecstasy.

Brytyjska policja długo ścigała dilera narkotyków, który zaopatrywał londyńskie gwiazdy na czele z Amy Winehouse. Wreszcie Johnny Blagrove i jego wspólniczka Clara Burton wpadli i przyznali się do winy.

Jakby tego było mało, mężczyzna przyznał się, że potajemnie nagrał wciągającą biały proszek Winehouse, po czym nagranie sprzedał bulwarówce "The Sun". Film ukazał się w styczniu tego roku.

W tym czasie Amy Winehouse wróciła do londyńskiego domu ze szpitala, gdzie leczyła się na infekcję płuc. O aresztowaniu dilera Amy dowiedziała się podczas przyjęcia. Świadkowie przyznają, że piosenkarka chwyciła się za głowę i wykrzyknęła: "Moje życie się skończyło! Co ja bez niego zrobię?".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj