Matka chłopca oczywiście nie uwierzyła w ani jedno z jego słow. "Najpierw krzyknęłam na niego, żeby nie trzaskał drzwiami, a potem, kiedy powiedział mi o gepardzie, byłam zła, bo myślałam, że robi sobie ze mnie żarty" - opowiada Jules Taylor z angielskiego miasta Hamerton w hrabstwie Cambridgeshire.

Reklama

Dopiero, kiedy zdała sobie sprawę z tego, że jej syn był kompletnie blady i roztrzęsiony, spojrzała przez kuchenne okno. Wtedy dotarło do niej, że dziecko nie kłamie - pisze portal goniec.com.

"Byłem przerażony. On był ogromny, siedział tam i patrzył na mnie. Myślałem, że mnie zaatakuje. Rzuciłem rower i biegłem do domu tak szybko, jak potrafiłem. Potem zobaczyłem, że gepard rozerwał pazurami opony mojego roweru i odgryzł kawałek siodełka" - opowiada Toby.

Kobieta zaalarmowała policję. Okazało się, że zwierzę uciekło z zoo, które znajduje się niedaleko ich domu, ponieważ system kontroli ogrodzenia był niesprawny. Gepard został schwytany i przetransportowany do ogrodu zoologicznego. Nikomu nic się nie stało.