Małe włoskie miasteczko San Marco w Apuli w osobliwy sposób postanowiło promować turystyczne atrakcje okolicy. Zorganizowało loterię, w której główną wygraną był... pogrzeb. Ale szczęśliwy zwycięzca do tej pory nie zgłosił się po wygraną. Może jest przesądny, a może czeka z realizacją tak nietypowej wygranej.
A wygrana jest bardzo atrakcyjna. Składa się z wysokiej jakości wyściełanej trumny, pierwszej klasy kamienia nagrobnego, niegasnącego znicza ze szkła i mosiądzu, a do tego wszystkiego organizatorzy dorzucili dewocjonalia z pobliskiego San Giovanni Rotondo, ośrodka kultu świętego ojca Pio. Oprócz tego oczywiście miejsce na cmentarzu i pochówek. Nic, tylko umierać.
>>>Przeczytaj, jak urzędnicy popgrzebali Polaka zywcem
Nie wiadomo, do kogo trafił szczęśliwy kupon. Organizatorzy loterii zapewnili, że jego ważność nie mija i zawsze można zgłosić się, by odebrać wygraną. Zasady loterii przewidują też, że zwycięzca może przekazać los innej osobie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|