Dziennik Gazeta Prawana logo

Wygrał pogrzeb, ale nagrody nie odebrał

17 września 2008, 16:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Małe włoskie miasteczko San Marco w Apuli w osobliwy sposób postanowiło promować turystyczne atrakcje okolicy. Zorganizowało loterię, w której główną wygraną był... pogrzeb. Ale szczęśliwy zwycięzca do tej pory nie zgłosił się po wygraną. Może jest przesądny, a może czeka z realizacją tak nietypowej wygranej.

A wygrana jest bardzo atrakcyjna. Składa się z wysokiej jakości wyściełanej trumny, pierwszej klasy kamienia nagrobnego, niegasnącego znicza ze szkła i mosiądzu, a do tego wszystkiego organizatorzy dorzucili dewocjonalia z pobliskiego San Giovanni Rotondo, ośrodka kultu świętego ojca Pio. Oprócz tego oczywiście miejsce na cmentarzu i pochówek. Nic, tylko umierać.

>>>Przeczytaj, jak urzędnicy popgrzebali Polaka zywcem

Nie wiadomo, do kogo trafił szczęśliwy kupon. Organizatorzy loterii zapewnili, że jego ważność nie mija i zawsze można zgłosić się, by odebrać wygraną. Zasady loterii przewidują też, że zwycięzca może przekazać los innej osobie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj