Aleksander Kwaśniewski nie zatraca się bez pamięci w obradach międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Krynicy. "Fakt" podpatrzył, jak słuchanie wykładów urozmaica sobie drobnymi przyjemnościami: kieliszkiem dobrego wina i rozmową z przyjaciółmi.
Reporterzy spotkali byłego prezydenta, gdy wieczorem relaksował się w krynickim barze Lech. Kwaśniewski wyraźnie brylował w towarzystwie zebranym w kawiarnianym ogródku. Dużo mówił i gestykulował.
A wysychające w czasie dyskusji usta co chwila przepłukiwał białym winem. Po godzinie przeprosił znajomych i wrócił na chwilę na salą wykładową. Nie zabawił tam jednak zbyt długo. Eskortowany przez ochronarza, wrócił szybko do hotelu - relacjonuje bulwarówka.
Po drodze tylko wyrwał się jeszcze na moment swemu bodygardowi i zaczepił przechodzącego obok ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. "Dobrze pracuj, Waldi!" - rzucił w jego stronę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|