Miller stylizuje się na mężczyznę dojrzałego, ale młodego duchem. Pytanie, po co? Czyżby liczył na poparcie żeńskiego elektoratu z liceów? - pokpiwa "Fakt".

Reklama

Leszek Miller zawsze pokazywał się starannie ogolony. Ale teraz postanowił zapuścić brodę, która nadaje mu drapieżny wygląd - pisze bulwarówka. I dowcipkuje, że Leszek Miller przypomina teraz aktora-twardziela Chucka Norrisa.

Według gazety ta nagła zmiana wyglądu może mieć związek plotką, jaka krąży w Warszawie. Miller ma ponoć dostać od nowego kierownictwa SLD propozycję startu w zbliżających się wyborach do europarlamentu. Czy dlatego zapuścił modną brodę?

Były premier zupełnie inaczej tłumaczy tę odmianę. Opowiadał wczoraj w TVN, że nosi brodę dla swojej "kilkunastoletniej miłości". Chodzi o wnuczkę, która namawiała go, by zapuścił wąsy. A on - jak tłumaczył zadowolony z siebie - "poszedł o krok dalej".