"Będziemy więcej wykorzystywać medialnie Iwonę Arent, która świetnie wypada w mediach" - mówi "Rzeczpospolitej" rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński.

Partyjni koledzy nie szczędzą komplementów posłance z Olsztyna. "Świetnie tańczy, miałem okazję się o tym przekonać na weselu Karola Karskiego" - twierdzi Zbigniew Girzyński. "Połowa klubu się w niej kocha" - dodaje Arkadiusz Mularczyk, który nie ukrywa, że jest wielbicielem Iwony Arent.

Sama posłanka przyznaje, że gdy trzeba, potrafi "pokazać pazurki". "Ale nie znoszę pieniactwa" - zastrzega od razu.

Jak przypomina "Rzeczpospolita", Iwona Arent do tej pory angażowała się w sprawę roszczeń poniemieckich na Warmii i Mazurach, wykazała się również dociekliwością w sejmowej komisji sprawiedliwości, gdy prokurator krajowy Marek Staszak relacjonował posłom szczegóły afery seksualnej w olsztyńskim ratuszu.

Politycy PO zwracają uwagę, że wystawienie Iwony Arent do pierwszego szeregu polityków PiS może mieć właśnie związek z wyborami nowego prezydenta w Olsztynie. Poprzedni odpowiada bowiem za molestowanie seksualne urzędniczek magistratu.