Dziennik Gazeta Prawana logo

Drogi koniec Okupnik

18 czerwca 2008, 02:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tatiana Okupnik
Tatiana Okupnik/Inne
Zapowiadała się nieźle, ale wygląda na to, że dni jej kariery są już policzone - twierdzi "Fakt". Gdy prawie trzy lata temu Tatiana Okupnik opuściła zespół Blue Cafe, cienko przędzie. Jej występ w Opolu może okazać się gwoździem do trumny. I to mimo tego, że piosenkarka bardzo dużo w niego zainwestowała - zauważa bulwarówka.

Podczas piątkowego koncertu Premiery Okupnik nie oczarowała swoją piosenką ani jury, ani widzów. Zajęła przedostatnie miejsce. Ta porażka była dla Tatiany tym bardziej dotkliwa, że artystka słono zapłaciła za promocję swojej osoby na opolskim festiwalu. Jej rachunek za trzy dni wyniósł aż 50 tysięcy złotych - komentuje "Fakt"

Okupnik postanowiła błyszczeć i zażyczyła sobie, aby projektant uszył dla niej beżowy, ciasno opinający kostium. Intymne części jej ponętnego ciała zakrywały jedynie błyszczące kamyczki. Cała kreacja artystkę kosztowała prawie 10 tys. zł. Po Opolu Tatiana poruszała się wynajętą limuzyną, na której umieściła reklamę zachęcającą do wysyłania SMS-ów na jej konkursową piosenkę. Koszt wypożyczenia takiego auta na trzy dni to 20 tys. zł, a oblepienie go reklamami to kolejne 3 tysiące - pisze bulwarówka

Tatiana zainwestowała też w ulotki, płyty i chusteczki rozdawane podczas festiwalu przez hostessy. Koszt takiej promocji to 6 tys. złotych. Na scenie Okupnik zaprezentowała się w towarzystwie przystojnych tancerzy i wokalistek. A koszt sprowadzenia ich do Opola to 10 tys. złotych - twierdzi "Fakt".

Tatiana przez ostatni rok kojarzona był nie jako piosenkarka, ale prezenterka. We wrześniu zadebiutowała jako prowadząca show TVP "Gwiazdy tańczą na lodzie”. Wtedy też zepchnęła na drugi plan swoją karierę muzyczną. Rzadko występowała na scenie – od początku 2008 roku do czerwca dała jedynie trzy koncerty. Jednak teraz, kiedy los trzeciej edycji łyżwiarskiego programu jest niepewny, Tatiana postanowiła wrócić na scenę. Niestety, jak widać powroty często bywają trudne - komentuje "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj