Inne
Reklama

Choć takie medialne igrzyska robi się dla publiczności i telewidzów, to przez te trzy dni nie tylko oni doskonale się bawili. Świetne humory dopisywały również dyrekcji oraz gwiazdom TVP. Czy mieli powody do tak dobrego nastroju? Biorąc pod uwagę jedną z największych wpadek w historii polskiego show-biznesu i wygwizdanie prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego przez opolską publiczność, nie jest to takie oczywiste - pisze "Fakt".

Prezesowi dostało się już pierwszego wieczoru. Gdy uroczyście obwieścił otwarcie festiwalu, publiczność zareagowała głównie gwizdami. Powód? Euro 2008. W telewizji publicznej meczów z tej imprezy próżno szukać i choć już dawno temu wiadomo było, że tak będzie, zasiadający w opolskim amfiteatrze telewidzowie najwyraźniej wciąż nie mogli tego przeboleć

Potem wcale nie było lepiej. Nie oceniając poszczególnych wykonawców i ich repertuaru - bo przecież o gustach się nie dyskutuje - odnotować wielkimi literami należy megawpadkę organizatorów z nagrodą dla Kasi Cerekwickiej. Nagrodą, której nie było...



A miało być wyjątkowo. Nie żałowano pieniędzy na specjalny sprzęt i oświetlenie. Latające kamery, laserowe światła w kolorach tęczy - światowy poziom. Organizatorzy najwyraźniej byli z siebie bardzo zadowoleni, bo w kuluarach imprezy humory mieli szampańskie. Prym wiódł prezes Urbański, któremu towarzyszyły znane twarze TVP 1 i TVP 2.

Nie zabrakło pięknych kobiet - Anny Popek i Grażyny Torbickiej. Ta ostatnia w rozmowie z "Faktem" przyznała, że dla opolskiej publiczności byłaby gotowa nawet... zaśpiewać. Śpiewania nie deklarował za to gwiazdor "Wiadomości", Piotr Kraśko, który jednak w towarzystwie prezesa bawił się równie wyśmienicie.