Robert Moskwa najpóźniej z całej dwunastki gwiazd występujących w tym show TVP 2 poznał swoją partnerkę. Od razu był nią zauroczony. I być może to zauroczenie długo pozostawałoby jego tajemnicą, gdyby nie groźny wypadek, któremu uległa Aneta - zastanawia się bulwarówka.

Tydzień przed rozpoczęciem programu para miała kolejny trening. Wolno sunęli po lodzie. Aktor trzymał Anetę, która po tafli jechała tyłem. Nie wiadomo, jak to się stało, ale żadne z nich nie zauważyło, że dojeżdżają do skraju lodowiska. I nagle w ułamku sekundy Aneta wraz z Robertem runęli na metalowe szyny, po których jeździ kamera... Robert nie mógł nic zrobić, poza zorganizowaniem dla łyżwiarki natychmiastowej pomocy - pisze "Fakt".

W tej dramatycznej chwili odsłonił się jednak i pokazał, jak wiele Aneta dla niego znaczy. Okazało się, że kontuzja Anety jest poważna. On rozpaczał i nie chciał występować bez niej. Ona mówiła, że chce jak najszybciej wrócić na lodową taflę, bo ma dla kogo jeździć... W końcu Robert dał się przekonać, by pojechać z inną partnerką. Wbrew zaleceniom lekarzy Aneta przyjeżdżała na treningi Roberta. A że do tego on ją woził na rehabilitację i do lekarzy, wyszło na to, że właściwie się nie rozstawali - dodaje "Fakt".

Jak się dalej rozwinie ich znajomość? Robert wygląda na zauroczonego, jak nigdy dotąd. Jak widać, chce dać szansę tej miłości i pozwolić jej rozkwitać w promieniach wiosennego słońca - twierdzi bulwarówka.