To dopiero głupi złodzieje. Kilku indonezyjskich bandytów napadło na ochroniarza na lotnisku w malezyjskim stanie Penang. Myśleli, że ukradli worki z pieniędzmi, które miały trafić do bankomatów, ale okazało się, że ich łupem padły... chińskie ciasteczka.
Napad nie udał się, dzięki refleksowi ochroniarza. Gdy zobaczył zamaskowanych mężczyzn, strzelających w powietrze z automatów, rzucił się do ucieczki, zabierając ze sobą worek z pieniędzmi - pisze malezyjski "The Star".
Na szczęście przestępcy nie zwrócili na niego uwagi. Wpatrzeni byli tylko w wózek, na którym leżały worki, w których - jak myśleli - były pieniądze. Złapali je i rzucili się do ucieczki. Musieli się jednak bardzo zdziwić, gdy otworzyli swój łup. Bo w skradzionych woreczkach były tylko ciasteczka z wróżbami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|