Dziennik Gazeta Prawana logo

Zarobił miliony i wystarczy

18 sierpnia 2008, 01:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polacy nie chcą już słuchać Rubika
Polacy nie chcą już słuchać Rubika/Inne
Jeszcze niedawno nie można było sobie wyobrazić polskiej muzyki bez Piotra Rubika. Jego metoda na łączenie muzyki poważnej z popularną była strzałem w dziesiątkę. Radio grało to bez przerwy, podobnie pokazywała telewizja, Rubik grał mnóstwo koncertów i zarabiał miliony złotych. Wiele wskazuje jednak, że dawna popularność to już tylko wspomnienie - pisze "Fakt".

Głosowanie SMS-owe, w którym telewidzowie wybierają wykonawców Sopot Festival 2008. Wśród wykonawców Piotr Rubik z piosenką "Most dwojga serc". Wydaje się być pewniakiem. Ale SMS-owe głosy oddawane są na innych. Rubik nie kwalifikuje się do festiwalu.

Nowa płyta "Habitat" sprzedaje się słabo. Tylko 30 000 egzemplarzy. Dla innych artystów to wysokie progi, ale dla niego to porażka. Słabo jest też z koncertami. W najbliższych miesiącach zagra tylko dwa, a jeszcze rok temu nie mógł się opędzić od propozycji. Ludzie już nie chcą jego muzyki - pisze bulwarówka.

Rubik przez ostatnie lata sprzedawał się jak świeże bułeczki. Dzięki pięciu wydanym albumom zarobił 3 miliony złotych. Na tegorocznej podróży do Stanów Zjednoczonych zagrał sześć koncertów, za każdy dostał 200 000 złotych. Do tego zamówiono u niego muzykę do dwóch amerykańskich produkcji filmowych. Z USA Rubik wrócił bogatszy o 5 milionów złotych.

Opłacały się też koncerty w Polsce. Jak pisze "Fakt", zaproszenie Rubika z zespołem kosztuje około 100 000 złotych, z tego na czysto kompozytor dostaje jakieś 30 tysięcy. Do niedawna nie miał wolnych dat w kalendarzu.

Rubik komponuje też muzykę na zamówienie. Na oratorium dla Gorzowa zarobił 650 000 złotych. Podobny utwór zamówiony przez rajców Krakowa to 100 000 złotych zysku.

Przedsiębiorczy Piotr Rubik potrafi być w życiu prywatnym - pisze "Fakt". Ekskluzywna ślubna sesja zdjęciowa dla jednego z kolorowych magazynów dała mu 200 000 złotych.

Widać więc, że do niedawna rozrywany przez publiczność kompozytor zgromadził na swoim koncie pokaźny fundusz. Czy jest to fundusz emerytalny? - pyta bulwarówka. Wiele wskazuje na to, że tak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj