"Gdy Marsjanie odtworzą ten dysk, zobaczą wiadomość z naszego świata, przeznaczoną wyłącznie dla nich" - mówi brytyjskiej gazecie "Daily Mail" Louis Friedman, wiceprzewodniczący Towarzystwa Planetarnego, czyli organizacji zrzeszającej naukowców i miłośników kosmosu.
Towarzystwo namówiło NASA, by sonda Phoenix zawiozła na Marsa kapsułę z płytami DVD z najlepszymi filmami science fiction. Są wśród nich odcinki Star Treka, słynna "Wojna Światów" Wellsa, czy "Mars atakuje Ziemię" z 1936 roku.
Chodzi o to, by Marsjanie dowiedzieli się, co o nich myślimy. A że przy okazji nauczą się, jak skutecznie zaatakować ZIemię i jak będziemy się przed nimi bronić, to już zupełnie inna sprawa.
Jedyna nadzieja w tym, że Marsjanie nie mają jeszcze odtwarzaczy DVD i specjalnej płyty, która ma wytrzymać w marsjańskiej atmosferze dziesiątki lat, nie zobaczą. Możliwe zresztą, że oni... w ogóle nie istnieją.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
