Jeden z najbogatszych Polaków, Jan Kulczyk, odwiedził Monte Carlo. Przypłynął luksusowym jachtem, którego mogą mu pozazdrościć nawet arabscy szejkowie. Ale każdy, kto widział łódź Kulczyka, od razu wiedział, po co biznesmen przypłynął do stolicy bogaczy. Zdradzała to wywieszona na rufie biało-czerwona flaga z nazwiskiem Roberta Kubicy, który tego dnia ścigał się na ulicach Monte Carlo.
Ale wzrok gapiów przyciągała nie niewielka flaga, a sam jacht. A właściwie gigantyczny, trzypiętrowy, luksusowy okręt - pisze "Fakt".
Na jego najwyższym poziomie do dyspozycji Kulczyka było pokaźne jacuzzi do kąpieli w bąbelkach oraz elegancki barek. Taki supernowoczesny jacht to wydatek rzędu nawet kilku milionów dolarów - pisze "Fakt".
Polski biznesmen jest jednak nie tylko kibicem Formuły 1, ale i sam lubi szybko pojeździć. Do przejażdżek uliczkami, którymi chwilę wcześniej pędził Robert Kubica, przywiózł sobie specjalną limitowaną wersję mercedesa CLS o mocy 514 koni mechanicznych za 460 tys. zł - pisze "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|