Randolph Edge uznał, że jedna żona to za mało. Dlatego postanowił ożenić się po raz drugi. Coś mu się jednak poplątało i na wesele zaprosił tych samych gości, którzy byli na poprzednim ślubie. Ci zawiadomili policję i bigamista wpadł jak śliwka w kompot.
"Specjalnie uwiodłeś 21-letnią dziewczynę, która była przekonana, że może za ciebie wyjść" - grzmiał sędzia Peter Thompson z sądu w Norwich, który skazał Edge'a na sto godzin prac społecznych.
Bigamiście udało się uniknąć więzienia tyllko dlatego, że jego żony nie wniosły skargi. Mało tego, jak pisze brytyjski "Daily Mail", jego pierwsza żona, Edna Winkle, przyjęła go pod swój dach.
Mężczyzna wpadł przez własny błąd. Chciał pokazać swej drugiej wybrance ilu ma znajomych i zaprosił wszystkich przyjaciół na ślub. Ale, że ci parę lat wcześniej byli na pierwszym ślubie, a nic nie słyszeli o rozwodzie, od razu zgłosili całą sprawę urzędnikom. Wtedy wyszło na jaw, że Edge to bigamista.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|