Dziennik Gazeta Prawana logo

Fanaberie posła Kalisza

10 grudnia 2007, 00:47
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
"Fakt" spotkał posła Ryszarda Kalisza, gdy robił zakupy. Na honorowym miejscu w jego wózku jechała… woda mineralna. Czyżby się odchudzał na święta? - zastanawia się bulwarówka.

Nic z tych rzeczy. Posłowi po prostu nie smakuje kranówka i nawet do parzenia herbaty używa wody źródlanej. Dlatego woda szybko mu się kończy i często jeździ do sklepu. Kupuje ją całymi zgrzewkami.

Bo w błędzie jest ten, kto sądzi, że zakupy posła Lewicy i Demokratów to tylko smakołyki i ulubione przekąski. Polityk wpada w panikę, gdy zabraknie mu niegazowanej wody mineralnej.

"Skończyła mi się ulubiona woda, z której w domu zawsze parzę kawę i herbatę. Używam tylko jej" - tłumaczy się w rozmowie z "Faktem" Ryszard Kalisz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj