Dziennik Gazeta Prawana logo

Tom Cruise podarował dwie godziny fanom

18 listopada 2007, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tom Cruise wie, że gwiazda bez fanów gaśnie. Dlatego na londyńską premierę swego najnowszego filmu przyjechał kilka godzin wcześniej. Tylko po to, by dać autografy i pozować do zdjęć.

Cruise nie zgrywał gwiazdy. Chodził jedynie po Leicester Square i robił wszystko, o co go jego fani prosili. Dawał się namówić na pozowanie do zdjęć, w takich pozach, o jakie prosili go widzowie. Do tego podpisywał wszystko, co mu podsunięto - kubeczki, czapeczki, pamiętniki. Nie przeszkadzał mu nawet londyński ziąb - twierdzi portal Celebrity Wonder. Fani na pewno czuli się mile połechtani postawą swojego ulubieńca.

Zupełnie inaczej jednak fani wielkiego ekranu oceniają inną gwiazdę filmu "Lion for Lambs" - Roberta Redforda. Ten nie chciał się spotkać z ludźmi. Trzęsąc się z zimna, przemknął jedynie ukradkiem tylnym wejściem do kina. I w ogóle nie przejął się fanami, którzy na niego czekali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj