"Mogłaś łagodniej ją potraktować" - powiedziała do Dody jedna z uczestniczek programu, zniesmaczona tym, w jaki sposób piosenkarka sponiewierała pod pozorem oceny Ewelinę Serafin - czytamy w "Fakcie". Aktorka usłyszała, że jeśli chce być kojarzona z Dodą, musi pokazać coś więcej niż pośladki. Na koniec oceny Doda wypaliła: "Królewno, królowa jest tylko jedna". Po czym zadowolona z siebie dała jej najniższą możliwą ocenę - relacjonuje bulwarówka.
Potem nie było lepiej. Wystawiła własne zdjęcie, ciągnęła za krawat siedzącego obok Włodzimierza Szaranowicza, rzucała kostkami lodu. Podczas kiedy ona dokazywała, za kulisami wrzało. Ewelina była bliska łez. Jedni byli zszokowani, że zamiast oceniać występ, Doda wdała się w osobiste utarczki. Inni - zniesmaczeni takim dokazywaniem w przedszkolnym stylu.
Podobno prowadząca program Tatiana Okupnik nawet chciała interweniować. Choć w tym nudnym programie odzywki Dody stanowiły jedyną rozrywkę, nikt nie przypuszczał, że będą one tak niesmaczne - pisze "Fakt".
A co na to wszystko firma Rochstar, producent programu? Chodzą słuchy, że będą rozmawiać z Dodą, by w następnych odcinkach dała sobie spokój z takim zachowaniem - dowiedział się "Fakt".