Ostatni weekend piosenkarka miała wypełniony co do minuty. Dała w stolicy aż dwa koncerty, a przecież wiadomo, że praca piosenkarki nie ogranicza się do wyjścia na scenę. Do każdego z nich trzeba się też przygotować - podkreśla "Fakt".
Przyszła mama wcale się nie oszczędza. Pomimo że poród planowany jest na przełom grudnia i stycznia, piosenkarka na estradzie daje z siebie wszystko.
"Fakt" zastanawia się, czy Patrycja Markowska powinna tak się eksploatować. "Przecież wiadomo, że występując na estradzie, gwiazda musi być efektownie ubrana, a raczej rozebrana. Łatwo się zatem przeziębić, a w ciąży to bywa niebezpieczne dla dziecka" - pisze "Fakt".
Patrycja jest ambitna i pragnie wykorzystać swoje pięć minut, ale czy Jacek Kopczyński, jej ukochany i ojciec dziecka, nie powinien jej wytłumaczyć, by tak nie ryzykowała? - zastanawia się bulwarówka.