Brytyjski aktor Jude Law wylądował w policyjnym areszcie, bo poturbował człowieka z aparatem fotograficznym. Gwiazdor zaatakował, gdyż był przekonany, że mężczyzna to pedofil, który chciał fotografować jego dzieci.
Jude rzucił się na fotografa-amatora. Próbował wyrwać mężczyźnie aparat, kiedy ten uwieczniał jego londyńską posesję. Fotograf został lekko ranny. Zadzwonił po policję. Law trafił za kratki.
Okazało się, że brytyjski aktor chciał chronić trójkę swoich dzieci: 10-letniego Refferty'ego, 7-letnią Iris i 4-letniego Rudy'ego. Jude tłumaczył się w komisariacie, że zaatakował, bo był przekonany, że mężczyzna z aparatem to pedofil, który będzie chciał robić zdjęcia jego dzieciom.
Inaczej wygląda wersja domorosłego fotografa. Czekał on podobno na autobus, naprzeciwko domu aktora. Owszem, miał aparat, ale w torbie i nie robił żadnych zdjęć. Jak było naprawdę, będzie teraz musiał rozstrzygnąć sąd.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|