Czy to bezczelność, czy po prostu brak wyobraźni?! Anna Mucha czuje się już tak wielką gwiazdą, że parkuje swój samochód gdzie popadnie. Czyżby jurorka "You Can Dance" miała kodeks drogowy w głębokiej pogardzie?
Anna Mucha zaparkowała swego drogocennego mercedesa niemal na ulicy i to w centrum Warszawy. Później, jak gdyby nigdy nic, poszła na obiad do jednej z najmodniejszych restauracji w stolicy. I choć na miejscu niemal natychmiast zjawiła się straż miejska, gwiazda nie specjalnie się przejęła pozostawionym za wycieraczką mandatem - donosi "Fakt".
Tabloid sugeruje, że ostatnie sukcesy, przewróciły Ani w głowie. Mucha powinna jednak pamiętać, że fortuna kołem się toczy. Na razie stać ją nawet na najdroższe mandaty. Ale czy tak rażąca bezczelność przysporzy jej kolejnych fanów? To raczej mocno wątpliwe...
>>> Kałamaga: Nie przeprowadzę się do stolicy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl