"Niezmiennie dobrze wspominam pracę przy programie. Tęsknię za kolegami jurorami, resztą ekipy, atmosferą, emocjami, wrażeniami, po prostu ciekawą pracą" - przyznaje w rozmowie z „Gwiazdami” Weronika Marczuk.

Reklama

Jak tłumaczy jej menedżerka Joanna Bastrzyk, Weronice Marczuk trudno pogodzić się z faktem, że sytuacja zmusiła ja do rezygnacji z pracy w mediach, w tym porzucenia tanecznego show. Swojej następczyni Weronika jednak życzy jak najlepiej. Marczuk jest przekonana, że Anna Mucha udźwignie spoczywającą na niej odpowiedzialność.

"To pełna energii, elokwentna i błyskotliwa kobieta. No i dorównuje temperamentem panom jurorom" - mówi o Ani Musze Weronika Marczuk.

"Absolutnie nie chcę udzielać Ani rad, bo myślę, że doskonale sobie poradzi. Każda z nas jest inna i z pewnością Ania będzie się kierować w ocenie innymi kryteriami niż ja" - dodaje. Marczuk jednak z doświadczenia wie, że ocenianie tancerzy to delikatna sprawa.

"Ważne jest, aby uruchomić empatię i znaleźć w młodych ludziach często schowane głęboko: potencjał, możliwości i najszczersze emocje. Moim zdaniem krytyka, nawet najbardziej konstruktywna, nie zawsze jest najwłaściwsza. Czasem bardziej motywujące do działania bywają mądre pochwały" - mówi Weronika Marczuk.

>>> Czytaj też: Dlaczego mąż Skrzyneckiej nie zatańczył w "Tańcu z gwiazdami"?