Maryla Rodowicz jest mężatką już od ponad dwóch dekad, jednak nadal między nią a jej małżonkiem płonie ogień. Para spędziła walentynki w najbardziej romantyczny z możliwych sposobów- na kolacji u stóp wieży Eiffla. Wiadomo, że najlepsze są sprawdzone sposoby i miejsca!
Maryla wyjechała do Paryża jeszcze przed świętem zakochanych. Mąż Andrzej Dużyński dojechał do niej później. Para spędziła szalenie romantyczny weekend w mieście miłości: "Nic specjalnego nie szykowaliśmy. Wystarczyło, że byliśmy w Paryżu" - zdradziła artystka w rozmowie z "Super Expressem".
Te trzy dni spędzone w pięknej Francji zaowocowały nie tylko podgrzaniem temperatury uczuć między małżonkami. Przecież Paryż to nie tylko miasto miłości, ale także światowa stolica mody. Dlatego Maryla poczyniła pewne zakupy: "Trochę było mało czasu, ale trafiłam na dobre sklepy blisko naszego hotelu Bristol. Bo jeśli chodzi o zakupy, to jednak wolę Londyn" - wyznała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|