Weronika Marczuk może odetchnąć z ulgą. Przez prawie pół roku miała zakaz opuszczania kraju. Wszystko przez aferę z agentem Tomkiem z Centralnego Biura Antykorupcyjnego, który wręczył celebrytce kontrolowaną łapówkę. Prokuratura jednak uznała, że Marczuk nie musi siedzieć w Polsce.
Dwa dni temu zapadła decyzja o uchyleniu zakazu - dowiedział się "Fakt". "Prokuratura uznała, że dotychczasowa postawa naszej klientki powoduje, że zastosowanie tego środka " - tłumaczy prawnik gwiazdy Jakub Wende.
Co to oznacza dla celebrytki? Na przykład to, że . A także, jak wyjaśnia jej menedżerka Joanna Bastrzyk, na... .
Nie oznacza to jednak końca kłopotów Weroniki Marczuk. W jej sprawie wciąż toczy się postępowanie karne. Prokuratura sprawdza, czy aktorka i celebrytka jest winna .
Czytaj także: Książkiewicz uczy się macierzyństwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|