Wielkimi krokami nadchodzi 14 lutego a wraz z nim... Walentynki. Jedni zarzucają temu dniu nazbyt komercyjny charakter, inni ulegają dyktaturze czerwonych serduszek. Jedno jest pewne - "Na całym świecie celebruje się miłość. W dodatku wszędzie robi się to tak samo" - powiedział Dziennikowi.pl Beata Pawlikowska.
Dla mnie Walentynki to święto dobrych intencji i przyjaźni. Właściwie powinniśmy obchodzić je codziennie. No, ale skoro tak nie jest, to dobrze, że chociaż raz w roku czujemy się zobligowani do okazywania cieplejszych uczuć...
Nigdzie na świecie nie zetknęłam się z jakimś alternatywnym dniem zakochanych. To ciekawe, że w każdym zakątku naszego globu język miłości jest dokładnie taki sam. Zawsze mile widziany jest prezent niespodzianka i uśmiech. Czy to Dżungla Amazońska, Kenia czy Kambodża zakochani zachowują się identycznie.
To wspaniałe, że niezależnie od tego z kim się zwiążemy, Eskimosem, Papuasem czy nawet Masajem, w kwestii uczuć zrozumiemy się bez problemu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|