Drugą turę wyborów prezydenckich na Ukrainie wygrał Wiktor Janukowycz, jednak Julia Tymoszenko żąda zorganizowania jeszcze jednej. Jej zdaniem poprzednia została sfałszowana. "Porażkę trzeba przyjąć z twarzą. Z doświadczenia wiem, że z powtarzania wyborów nic nie wychodzi" - skomentował Maciej Orłoś.
>>>Bunt Tymoszenko. Żąda III tury wyborów
Taki wynik wybór przewidywano od dawna, dlatego wcale nie jestem zaskoczony. Niewiele osób w Polsce dawało szanse Julii Tymoszenko, przynajmniej tak się mówiło w kuluarach.
Wbrew obawom trzeba mieć nadzieję, że prorosyjska postawa nowego prezydenta naszych sąsiadów nie przełoży się na nasze kontakty. Ewentualne różnice w poglądach załagodzić może perspektywa bliskości Euro 2012, bo jakoś musimy temu razem podołać.
Nie wiem czy bunt Tymoszenko i żądanie kolejnej tury wyborów ma jakiś sens. Z doświadczenia wiem, że nigdy nic z tego nie wychodzi. Trzeba przyjąć porażkę z twarzą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|