Dziennik Gazeta Prawana logo

Mandarynie grozi pięć lat więzienia

27 stycznia 2010, 12:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mandaryna ma poważny problem. Byłej żonie Michała Wiśniewskiego grozi... odsiadka! Piosenkarka śpiewająca głównie z playbacku oraz jej była menedżerka Katarzyna Kanclerz staną przed sądem. A ten może je wtrącić do więzienia nawet na pięć lat.

Wszystko zaczęło się trzy lata temu, gdy do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Mandarynę i Kanclerz. Wokalistka i menedżerka zostały pozwane przez producenta Marka Sośnickiego, któremu rzekomo nie zapłaciły:

"Wskazał świadków dysponujących informacjami istotnymi dla sprawy oraz m.in. na konieczność zabezpieczenia płyt CD, z których odtwarzano utwory z tzw. playbacku na koncertach Marty Wiśniewskiej" - wyjaśnił mec. Radosław T. Skowron, adwokat Sośnickiego. "Są winne panu Sośnickiemu około 750 tysięcy złotych jako wynagrodzenie za jego pracę. Jestem spokojny o wynik procesu cywilnego, z takimi dowodami wygramy tę sprawę".

W 2008 roku podczas przesłuchania Mandaryna nie zaprzeczyła, że współpracowała z Sośnickim. Sąd umorzył sprawę, ale Sośnicki zapowiada apelację. W końcu jest o co walczyć!

>>> O Mandarynie czytaj też na se.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj