Inne
Reklama

Nie wszyscy rodzice mogą sobie pozwolić na takie luksusy. Na szczęście Agnieszka Dygant i jej życiowy partner Patrick Yoka są w stanie zapewnić maleństwu praktycznie wszystko. I to od samego początku, czyli od porodu.

Jak dowiedział się "Fakt", aktorka nie ma zamiaru rodzić w zatłoczonej szpitalnej sali. Zdecydowała się na prywatną klinikę, gdzie zarówno ona jak i niemowlę będą mogli liczyć na spokój, doskonałe warunki i salę tylko dla siebie. Taka przyjemność będzie ją kosztować aż 14 tysięcy złotych. Ale cóż to znaczy w obliczu tak ważnego momentu w jej życiu.

Dygant chce też, by jej dzidziuś miał do dyspozycji nie tylko wygodny, ale i modny wózek. Stąd jej wybór padł na nowy model jednej z lepszych marek na rynku. A zapłacić za niego musiała około 3 tysięcy. Znajomi aktorki donoszą, że Agnieszka nie szczędzi też na ubrankach dla maleństwa. Kupuje je w najdroższych sklepach dla niemowląt, gdzie śpioszki markowej firmy jak Armani potrafią kosztować 500 złotych i więcej. "Nawet się nie zastanawia. Po prostu kupuje wszystko, co się jej podoba. Podczas jednej z licznych zakupowych sesji na same ciuszki niemowlęce wydała 10 tysięcy!" - mówi informator Faktu.

Serialowa Niania zawsze bardzo uważnie śledziła najnowsze trendy i starała się być na czasie. Nic więc dziwnego, że i jej dziecko będzie mogło się pochwalić markowymi i modnymi ciuszkami. W ten sposób jeszcze przed porodem Dygant lekką ręką wydała już przeszło 30 tysięcy złotych. Zapewne na tym nie poprzestanie. To rekordowo droga wyprawka! Na szczęście tatusiowi to nie przeszkadza i z radością czeka na poród.

>>> Czytaj też: Różczka chce adoptować dziecko z Afryki