Inne
Reklama

Zdezorientowany "Konjo" początkowo próbował obrócić sprawę w żart i dogadać się z policjantami, ale dość szybko przekonał się, że sytuacja jest poważna. Zakuto go w kajdanki i zabrano na komisariat. Dopiero tam wszystko się wyjaśniło:

"Przyznam, że trochę się najadłem strachu. W życiu brano mnie za różnych dziwaków, ale za alfonsa pierwszy raz. Na szczęście, kiedy wezwano tłumaczkę i sprawdzono mi dokumenty, wszystko się wyjaśniło. Przeproszono mnie i wypuszczono na wolność" - powiedział "Konjo" w "Super Expressie".

Oto, jak może się skończyć niewinna wizyta u znajomych. Jak twierdzą chicagowscy policjanci, Konnak do złudzenia przypominał jednego z miejscowych alfonsów.

Coś nasi celebryci nie mają ostatnio szczęście za granicą. Dopiero co nie wpuszczono do Stanów zespołu Zakopower, problemy miał też Skiba, Karolaka wzięli w Izraelu za terrorystę, a jeszcze innych Niemcy pobili.