>>>Rewers największą filmową niespodzianką roku

Reklama

Nie należę do grona entuzjastów tego filmu. Dla mnie w scenariuszu nie było nic nadzwyczajnego, ewidentnie zabrakło jakiegoś mocnego pomysłu. A poza tym był strasznie przewidywalny... Przede mną było na nim wielu znajomych i wszyscy byli wprost zachwyceni. W związku z tym spodziewałem się czegoś naprawdę niesamowitego.

To co zawsze przeszkadza mi w polskich filmach (i tu było podobnie) to dźwięk. Jeżeli już w pierwszych scenach mam problem ze zrozumieniem co mówią aktorzy tracę ochotę oglądać resztę. Kolejna sprawa to niekonsekwencje w chronologii... Syn głównej bohaterki, który pojawia się na końcu filmu jest co najmniej piętnaście lat za młody?! Obawiam się też, że dla ludzi spoza Warszawy wątki związane zabudową Pałacu Kultury i Nauki mogą być po prostu niezrozumiałe.

Moim zdaniem "Rewers" nie ma najmniejszej szansy na Oscara. To, co może się w tym filmie podobać obcokrajowcom, to pewna stylistyka, klimat, ale na pewno nie kontekst historyczny. Sceny, takie jak aresztowanie dyrektora wydawnictwa, będą dla widza z innego kręgu kulturowego jedynie abstrakcją.