Joanna Liszowska ma pieniędzy jak lodu. Jednak gwieździe nie przewróciło się z tego powodu w blond główce. Fotoreporterzy przyłapali piosenkarkę i aktorkę na jednej ze stacji benzynowych, gdzie samodzielnie czyściła swój wart kilkaset tysięcy złotych samochód.
Oszczędność to jeden z najlepszych sposobów na dojście do wielkich pieniędzy - potwierdzają to historie znanych bogaczy, którzy co do jednego uchodzili za strasznych skąpców. Joasia ma więc zadatki na prawdziwą krezuskę.
Fotoreporterzy "Faktu" zaczaili się na Joannę na stacji benzynowej. Gwiazda podjechała swoim mercedesem, którego dostała ponoć od ukochanego. Zatankowała, a potem spokojnie umyła szyby i felgi. Kogo jak kogo, ale Liszę stać na myjnie. Jednak oszczędność kazała jej, mimo przenikliwego zimna, samodzielnie zająć się myciem.
Jak zatem widać, w Joasi niewiele jest z zadufanej w sobie gwiazdy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|