Nie powiem do Rosjanina "bracie", dopóki...
Na oficjalnych uroczystościach z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej obok Donalda Tuska stanie premier Władimir Putin. Co powie? Jak będą wyglądały stosunki Polski i Rosji pojutrze? Czy da się prowadzić partnerską politykę, gdy sprawa zbrodni katyńskiej nie została wyjaśniona? "Nie ma mowy o zgodzie, dopóki Rosjanie nie uznają prawdy o Katyniu" - mówi nam Krzysztof Majchrzak.
- Gorbaczow: Komuniści bali się reform
- Karolak: Modlę się, żeby PO rządziła jak najdłużej
- Grabowski: Kononowicz w filmie? To niesmaczne!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mam wrażenie, że stosowanie nadmiernej ilości dyplomacji w takich sytuacjach nie służy najlepiej wiarygodności naszego kraju. A fakt, że strona rosyjska dotychczas w sposób oficjalny i jednoznaczny - tak, jak zrobił to niegdyś Gorbaczow - nie wzięła odpowiedzialności za Katyń, stanowi jeden z najhaniebniejszych aspektów naszych kontaktów z Rosją.
Sprawę poruszoną niedawno przez niektóre rosyjskie media, czyli rzekomą współpracę przedwojennego polskiego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka z Hitlerem mógł wymyślić tylko idiota i o tym zbytnio nie rozprawiajmy. Jest coś o wiele ważniejszego. Na miejscu naszego premiera poruszyłbym sprawę Katynia w jakimś oficjalnym, czytelnym dla mediów światowych, przemówieniu. Należałoby tylko bardzo precyzyjnie określić tryb i ton tej sekwencji. Na pewno w najbliższym otoczeniu premiera nie braknie osoby zdolnej wygenerować tego rodzaju asertywny komunikat.
Bez ostatecznego rozliczenia tej zbrodni nie ma chyba mowy o normalnych stosunkach polsko-rosyjskich. Jeżeli kiedykolwiek mam powiedzieć do Rosjanina "bracie", on musi powiedzieć, że wie o zbrodni katyńskiej. I za nią przeprasza.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!