Córka Kozidrak: W szkole zazdrościli mi mamy
Każdy z nas marzył, aby choć raz móc poczuć się jak dziecko znanej osoby. Katarzyna Pietras, córka Beaty Kozidrak, była tą szczęściarą i od najmłodszych lat miała okazję zapoznawać się ze światem show-biznesu. Dzięki temu, naśladując mamę, sama została wokalistką. W wywiadzie dla "Faktu" zdradziła jednak, że bycie dzieckiem sławnej matki to nie tylko przyjemności.
- Kozidrak zarobi pół miliona w trzy tygodnie
- TVP przekonało Beatę Kozidrak wielką kasą
- Mąż Kozidrak rządzi w domu żelazną ręką
- Córka Kozidrak dostała zgodę na ślub
- Córka Beaty Kozidrak ucieka od mamy
- Kozidrak: Najlepszy kosmetyk to miłość
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
„Urodziłam się w 1981 roku w Lublinie. Było tam podwórko, na którym bawiłam się z koleżankami i kolegami. Było mi źle, kiedy rodzice wyjeżdżali. Bardzo to przeżywałam (...), postanowili więc czasami mnie ze sobą zabierać w trasy. To było wspaniałe. Od dziecka pasjonowałam się muzyką. Pierwszy kontakt ze sceną miałam wtedy, gdy wychodziłam na nią z garderoby i patrzyłam na ludzi na widowni” - mówi o swoim dzieciństwie Kasia.
Wokalistka wspomina również, że mimo częstych wyjazdów z rodzicami nie zaniedbywała nauki: „Aby nauka na tym zbytnio nie ucierpiała, na wyjazdy zabierałam ze sobą książki, z których sama się uczyłam, a potem mama sprawdzała, czy już wszystko potrafię. Tak naprawdę do szkoły wróciłam w okolicach 4 - 5 klasy. Nie miałam problemów z nauką” - dodaje.
Córka Beaty Kozidrak wspomina również, że bycie dzieckiem znanej osoby ma też pewne minusy. Wywołuje niepotrzebne emocje i zazdrość wśród rówieśników:
„Bywało, że dzieci w szkole zazdrościły mi, że mam taką mamę. Nie mówiły mi tego wprost. Jednak komentowały, że Kasia to ma zadarty nos, że jest jak księżniczka. Teraz wiem, że były zazdrosne. Przez te trasy nie miałam też normalnej komunii. Stałam sama przed amboną i czułam się, jakbym brała ślub sama ze sobą” - mówi ze smutkiem.
Kasia jest już dorosła, jednak nadal stara się utrzymywać bliski kontakt z rodzicami:
„Dziś nie mieszkam z rodzicami w Lublinie, lecz pod Warszawą. Ale nadal mamy ze sobą świetny kontakt i uwielbiamy razem podróżować” - kończy swoją opowieść w „Fakcie” młoda wokalistka.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!