Dziennik Gazeta Prawana logo

Dostał dwa tysiące duplikatów karty

13 października 2007, 16:34
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Frank van Buren z Manhattanu zamówił kopię swojej karty kredytowej. No i dostał... tyle że dwa tysiące. Przez kilkanaście godzin mozolnie przecinał nadprogramowe kawałki plastiku, by nie wpadły w niepowołane ręce.

Wściekły księgowy od razu zadzwonił do swego banku. Tam usłyszał, że to na pewno pomyłka i bardzo przepraszają. Obiecywali, że z pewnością mu to wynagrodzą. Van Buren nie rozumie jednak, jak można się tak pomylić. Jakby mu przysłali cztery czy pięć kart, to jeszcze dałoby się jakoś wytłumaczyć. Ale dwa tysiące?

Z drugiej jednak strony, miał szczęście, że bank pomylił tylko liczbę kart, a nie adres. Inaczej miałby większe problemy niż cięcie plastiku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj