Dziennik Gazeta Prawana logo

Chciał pozwać do sądu... Boga

13 października 2007, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Jeśli zawarłeś z kimś umowę, a on nie dotrzymał jej warunków, możesz go pozwać do sądu. Z tego założenia wyszedł 40-letni Rumun, który chciał na ławie oskarżonych zobaczyć... samego Boga. Sąd jednak odrzucił pozew argumentując m.in., że Bóg nie ma stałego adresu zameldowania i nie można go wezwać na przesłuchanie.
40-letni Mircea Pavel, odsiadujący karę 20 lat pozbawienia wolności za morderstwo, oskarżył Boga o "zdradę, złamanie zaufania i korupcję". Twierdzi, że podczas chrztu zawarł z Bogiem umowę, na podstawie której "oskarżony" miał chronić go przed złem.

Pavel napisał więc do sądu pozew przeciw "Bogu, zamieszkałemu w Niebie i reprezentowanemu w Rumunii przez Kościół Prawosławny". Sąd jednak stwierdził, że Bóg nie jest "osobą prawną", a w dodatku nie ma... adresu zameldowania.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj