Dziennik Gazeta Prawana logo

Pingwin z dala od domu

13 października 2007, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Jeden z pingwinów magellańskich tak się zapędził w poszukiwaniu pożywienia, że wylądował prawie sześć tysięcy kilometrów do swojego domu. Teraz w rodzinne strony pomogą mu wrócić uczynni ludzie.

Pingwin wypłynął na ocean w okolicach południowego Chile. Szukał jedzenia, ale czynił to tak zapamiętale, że całkiem się pogubił. Nielota dodatkowo zdezorientowały zmienne prądy oceaniczne.

Płynął on tak długo, aż wylądował prawie 6 tys. kilometrów od swojego domu, tuż przy wybrzeżu peruwiańskim. To prawdziwy rekord, zważywszy na to, że był ranny w płetwę.

Pingwin-twardziel miał jednak szczęście. Bo znaleźli go dobrzy ludzie i stwierdzili, że muszą mu pomóc. Peruwiańscy przyrodnicy już zadeklarowali, że odstawią niefortunnego podróżnika bezpiecznie w jego rodzinne strony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj