Niemcy to naród śmiertelnie poważny. Kiedy pewien mieszkaniec Sonneberga usłyszał od sędziego, że po rozwodzie należy mu się połowa domu letniskowego, to połowę zabrał. Dosłownie...
Mężczyzna podjechał do domku, dokładnie go wymierzył, oznaczył połowę i... uruchomił piłę spalinową. Równo ciął ściany i dach. Sąsiedzi, myśląc, że to jakiś szaleniec, od razu wezwali policję.
Zdumionym funkcjonariuszom mężczyzna pokazał wyrok sądowy i zapowiedział, że bierze tylko swoją część majątku. Policjanci uznali, że facet ma rację i dali mu spokój. Gdy Niemiec skończył odcinać dom, zabrał swoją część na samochód i odjechał.
Jak zareagowała jego była żona, tego nie wiadomo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|